-O boże ! - wykrzyknęłam.
-Cassadie, śniadanie ! - zawołała moja mama.
-Zaraz przyjdę.
Mam na imię Cassadie. Nie dawno skończyłam 14 lat. Przeprowadzka do nowego domu zaczęła się fatalnie, musiałam opuścić moich przyjaciół i znajomych. Aktualnie mieszkam w San Diego, przeprowadziłam się tutaj z Seattle. Nie chciałam opuszczać tamtego miasta ani domu. Nie dawno zmarła moja ciocia, jej śmierć była dla nas tragiczna. Pierwsza noc w nowym domu nie była za fajna, śniło mi się wszystko, dosłownie wszystko! Nawet to, jak byłam mała. Wspólne chwile związane ze mną, moją mamą, tatą i wszystkimi innymi członkami mojej rodziny. Jakby całe życie przeleciało mi przed oczami.
-Jak Ci się spało? - zapytali moi rodzice.
-Dobrze ...
- Na pewno ?
-Tak, tak ...
Gdy zjadłam śniadanie poszłam się ubrać i umyć.
-Na pewno nowa szkoła będzie fatalna i ludzie też, w sumie to w każdej bajce, czy książce tak jest. - pomyślałam.
Wyszłam do szkoły, w pewnym momencie zobaczyłam moją, moją ... dawną przyjaciółkę, zerwałyśmy kontakt, gdy tylko się pokłóciłyśmy, przyjaźniłyśmy się od przedszkola! Ale nie byłam pewna czy to ona.
Historia naszej przyjaźni :
Poznałam Carly, gdy razem poszłyśmy do przedszkola, chodziłyśmy nawet do podstawówki, zawsze razem. Ale w 4 klasie podstawówki strasznie się pokłóciłyśmy, przed kłótnią mówiła mi, że niedługo się przeprowadzi, ale nie pamiętałam dokąd. Nadszedł dzień jej przeprowadzki, zdałam sobie sprawę z tego jaka byłam głupia i pobiegłam do niej. Niestety nie zdążyłam, widziałam tylko, jak odjeżdża jej samochód razem z nią. Przez prawie całe wakacje płakałam, że straciłam, jedną, jedyną z moich przyjaciółek. Dniami żałowałam, że tak się stało.
Pomyślałam, że to może być ona, więc podeszłam do niej i zapytałam :
-Cześć, Carly?
-Tak, skąd znasz moje imię?
-To ja, Cassadie. Pamiętasz mnie jeszcze?
-Czy to nie ty się ze mną przyjaźniłaś wieki temu?
-Tak, słuchaj, zdałam sobie sprawę, jaką krzywdę Ci wyrządziłam tą kłótnią. Gdy nadszedł dzień twojej przeprowadzki to pobiegłam do Ciebie, ale ty już odjechałaś. Codziennie sobie przypominałam jak wspólnie się bawiłyśmy w dzieciństwie.
-Ta, tylko chyba trochę za późno na przeprosiny, nie sądzisz? Teraz mam Cię gdzieś!
____________________________________
Podoba się ? Następny rozdział pojawi się niedługo.
Jest ok ;) Widzę ,że to pierwsza Twoja notka więc powodzenia w pisaniu....Dodałam się do obserwatorów bo blog wydaje się ciekawie zapowiadać..Zapraszam do mnie --> http://emodziewczyna.blogspot.com/
OdpowiedzUsuń