czwartek, 5 lipca 2012

Rozdział 2.

      Carly poszła dalej przed siebie. Gdy weszłam do nowej szkoły zadzwonił dzwonek na lekcje, więc poszłam do klasy, gdzie miałam zajęcia. Wychowawczyni przedstawiła mnie klasie. Dziwnie się czułam, w końcu to pierwszy dzień w nowej szkole. Nauczycielka powiedziała, że mam usiąść gdzie chcę. W ostatniej ławce pod oknem siedziała jakaś dziwna dziewczyna, była sama, nigdzie indziej nie było miejsca, więc usiadłam się koło niej. Cała klasa patrzyła się na mnie jak na dziwaka. Nie mogłam sobie zdać sprawy, że to się dzieje naprawdę. W ławce obok siedziała Carly z jakimś chłopakiem, był całkiem ładny.
-I teraz wszystko będzie tak jak w bajce? Ładny chłopak, nowa szkoła, wredna dziewczyna. Chyba to mi się śni.- pomyślałam.
Zapytałam się tej dziewczyny jak ma na imię, a ona się tylko na mnie spojrzała i nic nie odpowiedziała.
-Jestem Cassadie, przyjechałam z Seattle. - wyszeptałam do niej.
A ona nadal nic! Na przerwie podeszłam do Carly i powiedziałam :
-Słuchaj, jest mi naprawdę przykro, że to tak wyszło! Nie wiem, jak ty, ale ja nigdy nie zapomnę o naszej przyjaźni.
Carly nie odezwała się do mnie słowem. Wyjęłam z szafki swoją ulubioną książkę i poszłam czytać na trawnik, gdzie uczniowie mogli spędzać czas. Nagle podeszła do mnie Carly i powiedziała :
-Wyjdź stąd.
-Ale o co Ci chodzi? - zapytałam.
-To jest tzn. "Trawnik popularsów", a ty nie jesteś popularna, więc wypad!
Wstałam i zabrałam swoje rzeczy. Szłam przed siebie, nie patrząc na wprost. Nagle zderzyłam się z tym chłopakiem. Rzeczy wypadły mi z rąk. Podniosłam je, a on mi pomógł.
-Jestem David, a ty ? - powiedział.
-Cassadie. - odpowiedziałam.
David spojrzał się na mnie, jak na księżniczkę. Wstałam. Nagle podeszła do mnie dziewczyna i zapytała :
-Nic Ci się nie stało?
-Nie, wszystko w porządku. - rzekłam.
-Jestem Gina. Podoba Ci się ten chłopak, co ?
-A ja Cassadie. Nawet ...
-Weź mnie nie okłamuj. Widziałam, jak się na niego patrzyłaś. Jesteś tu nowa, nie ?
-Tak. Skąd ty to wiesz ?
-Yyy ... siedzę z tobą w ławce ?
-Faktycznie, dlatego Cię skądś kojarzę. Ej, a o co chodzi z tym "Trawnikiem popularsów" ?
-To miejsce dla ludzi, którzy myślą, że świecą, bo noszą modne ciuchy i są egoistami, wystarczy ?
-Tak.
-Na następnej przerwie oprowadzę Cię po szkole, ok ?
-Dobra.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz