-Dobrze, a teraz się spakujcie i czekajcie na dzwonek. - powiedziała nauczycielka.
-I jak ? Podoba Ci się w naszej szkole ? - zapytała Gina.
-Może być ... - rzekłam.
-Lepiej było w Twojej, co ? - zachichotała.
-No tak. - odpowiedziałam.
Wyszłam ze szkoły i poszłam prosto do domu. Niespodziewanie podeszła do mnie Carly i powiedziała :
-I co ? Teraz będziesz ciągle za mną latać i mnie przepraszać, tak ? Mam gdzieś Twoje przeprosiny!
-Ale ... - wykrztusiłam.
-Żadne "ale", nara. - powiedziała i odeszła.
-Zmieniła się od tamtego czasu - pomyślałam.
Weszłam do domu.
-I jak było w szkole ? - zapytała mama.
-Dobrze. - odpowiedziałam.
-Za 10 minut będzie gotowy obiad.
-Oj dobra. .
-Co ty taka zła ? Coś się stało ?
-Nie! - wykrzyknęłam.
Poszłam do swojego pokoju odrobić lekcje. Spojrzałam w okno. I kogo tam zobaczyłam ? -Carly. Okazało się, że mieszkała na przeciwko. Jeszcze tylko tego brakowało, od tamtego czasu, gdy pokłóciłam się z Carly moje życie się zmieniło. Zaczęłam ostrożnie podchodzić do przyjaźni, wymyślałam różne historie, cytaty, opisy. Można powiedzieć, że stałam się bardziej twórcza. Nie sądziłam jednak, że nasza przyjaźń, tak się skończy, nie wiedziałam nawet, że tak się stanie.
Następnego dnia wstałam rano, szybko się ubrałam, umyłam i zjadłam śniadanie, gdyż zaspałam. W pośpiechu nie zauważyłam schodów i spadłam z nich. Razem z mamą pojechałam do szpitala, gdzie założyli mi gips. Kiedy tylko zjawiłam się w szkole, ludzie zaczęli mnie wyzywać od łamag. Jak przeszłam obok Carly spojrzała się na mnie, jak by miała coś mi do powiedzenia, że chce mnie przeprosić. Nie przypuszczałam, że ona się tak szybko zmieni.
Sorry, że tak długo mnie nie było ... chciałam napisać 3. rozdział, ale zabrakło mi weny, więc macie [jak gdyby] ciąg dalszy rozdziału 2. :D
DO ZOBACZENIA :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz